RUCH NA EKRANIE

Kiedy w pobliżu człowieka pojawi się ruch, a szczególnie ruch, który stanowi wizualne zaskoczenie, człowiek koncen­truje uwagę na źródle ruchu i przerywa wszystkie inne działa­nia, które nie są konieczne. Reakcja ta nazywa się reakcją ukierunkowania wizualnego i jest czymś więcej niż tylko reak­cją umysłową. Może również wywoływać fizyczne zmiany w organizmie, takie jak zwiększony dopływ krwi do mózgu i ograniczenie dopływu krwi do kończyn. Te reakcje fizyczne przygotowują ciało do postrzegania skutków ruchu. Skoro ruch jest podstawową naturalną reakcją w rzeczywi­stym świecie, co dzieje się, jeśli zachodzi on w mediach? Na ekranie mogą zaistnieć odpowiedniki większości natural­nych form ruchu. Przedmioty i ludzie poruszają się tak, jak my to widzimy (na przykład poruszają się po scenie lub ekranie w lewo i w prawo, w górę i w dół, wchodzą i wychodzą), lub porusza się kamera (na przykład panoramuje w lewo i w pra­wo, kieruje się w górę i w dół lub jedzie do przodu, do tyłu lub dookoła). Istnieje nawet ruch stworzony po zrobieniu zdjęć filmowych: cięcia montażowe, ściemnienia i inne efekty spe­cjalne.

RUCH

Tymczasem technologowie zajmujący się multimediami i komputerami mają skłonność do szybkiego wybaczania nie­doskonałości. Spodziewają się, że ludzie podejdą do techniki ze zrozumieniem. Zgodnie z tymi oczekiwaniami ludzie po­winni wykazywać zdolność odróżniania tego, co stanowi rze­czywistą treść, od tego, co jest tylko techniczną niedoskonałoś­cią, która zostanie naprawiona w następnej wersji produktu. Ta wizja użytkowników, jakkolwiek optymistyczna, lekceważy fakt, że wszyscy są przede wszystkim ludźmi, gatunkiem, który głęboko nie cierpi wszelkiej nienaturalności. Dla zwierząt żyjących dziko, i w nie mniejszym stopniu dla ludzi, poruszające się obiekty często stanowią zagrożenie albo wyzwalają rozmaite możliwości. Ruch mobilizuje ludzi do koncentracji uwagi. Dotyczy to szczególnie takiego ruchu, który może nam w jakiś sposób zaszkodzić. A więc obiekty, które poruszają się w naszym kierunku lub wyłaniają się przed naszymi twarzami, skoncentrują na sobie naszą największą uwagę – i w dodatku stanie się to szybko.

PRZEZ KOMPUTER

Mowa generowana przez komputer może stanowić typowy przykład nienaturalności. Ponieważ technika mowy jest nie­zmiernie skomplikowana, głos komputera ciągle brzmi dziw­nie. Nawet jeśli ludzie natychmiast rozumieją, co mówi kom­puter, głosy te w najmniejszym stopniu nie brzmią jak mowa ludzka. Jakie są skutki słuchania głosu różnego od każdego innego głosu na świecie? Sądzimy, że mogą wystąpić podobne reakcje jak w przypadku oceny mówców w eksperymencie z asynchronicznością. Ludzie mogą nie zdawać sobie sprawy, dlaczego tak się dzieje, lecz mówca po prostu nie wydaje im się ani inteligentny, ani sympatyczny. Kto najbardziej obawia się nienaturalności? Odpowiedź na to pytanie jest jeszcze jednym przykładem różnic pomiędzy Silicon Yalley a Hollywood. Artyści telewizji i filmu są niezmiernie skoncentrowani na wszystkich aspektach ja­kości. Jakikolwiek kompromis wiąże się ze zbyt dużymi kosz­tami. Być może łatwiej im pozwolić sobie na takie nastawienie, ponieważ mają do czynienia z bardziej rozwiniętą i pod pew­nymi względami łatwiejszą techniką. Lecz być może są tak krytyczni także dlatego, że wiedzą, iż forma przekazu i treść są ze sobą beznadziejnie mylone i nie rozróżniane.

STOPIEŃ SKOMPLIKOWANIA

Stopień skomplikowania rozwiązań nie ma większego zna­czenia, możliwe nawet, że nieco mniej wyszukane metody będą funkcjonowały lepiej. Z badań nad synchronizacją wiemy na przykład, że już niewielki błąd związany z niezgodnością w czasie stanowi problem. Lecz co z asynchronicznością, która jest jeszcze większa, na przykład wtedy, gdy co kilka sekund zmienia się pojedyncza klatka wideo? W tym wypadku mamy do czynienia z czymś, co przypomina pokaz przeźroczy, które­mu towarzyszy głos. Oczywiście pokazy przeźroczy są trochę nienaturalne, lecz ich efekt może być znacznie bardziej es­tetyczny. Powolne przejścia pomiędzy pojedynczymi klatkami mogą spowodować, że tempo zmiany obrazów stanie się przy­jemne. W każdym przypadku lepiej jest, by media działały poniżej swoich możliwości, niż żeby funkcjonowały na ich granicy. Bardziej drastyczną strategią byłoby opóźnienie wprowa­dzania techniki i produktów, które są od niej uzależnione, do czasu zanim problem zostanie rozwiązany. Może się wydawać, iż nie jest to konieczne w przypadku synchronizacji dźwięku z obrazem, lecz czasem może być to decyzja słuszna. Rozważ­my przypadek mówiących komputerów.

NAPRAWIANIE ASYNCHRONICZNOŚCI

Wszelkie problemy z dopasowaniem w czasie ulegają wyol­brzymieniu wskutek tego, że ludzie często nie są świadomi ich istnienia. Niewielkie błędy w synchronizacji, pomimo swojego społecznego znaczenia, są pomijane, ponieważ ich negatywne skutki wydają się nieprawdopodobne. Jeśli ludzie aktual­nie nabywający te produkty nie są świadomi owych prob­lemów, mogą oni nawet nie docenić środków zaradczych.Co powinni zrobić projektanci z problemami z dopasowaniem w czasie? Oczywiście powinni nadal udoskonalać technologię. Tymczasem jednak użytkownicy stosują pewne rozwiązania we własnym zakresie. Na przykład podczas wideokonferencji stosują gesty zamiast języka, mimo że nie są one transmitowa­ne we właściwym czasie z powodów technicznych. Sygnał wizualny przypomina powiedzenie „koniec” na walkie-talkie, zanim druga osoba zaczęła mówić.Projektanci doceniający znaczenie odpowiednio zsynchroni­zowanych reakcji mogą skonstruować inne funkcjonalne ek­wiwalenty rzeczywistych rozmów. Można zastosować na przy­kład sygnał świetlny lub dźwiękowy do przerwania rozmowy. Może byłoby sensowniejsze zastosowanie jakiejś metody za­stępowania najważniejszych elementów systemu przetwarza­nia informacji, niż polegać na zdolności ludzi do ignorowania ich. Nie powinniśmy żywić nadziei, że ludzie przebaczą i zapo­mną.

PLAGA PROBLEMÓW

Systemy wideokonferencyjne również nawiedza plaga prob­lemów, które wydają się trywialne pod względem technicz­nym, ale mają zasadnicze znaczenie psychologiczne. Wszyst­kie one są związane z odmierzaniem czasu. Rozważmy na­stępujący scenariusz: Mówca wyjaśnia pewną koncepcję. Słu­chacz, który obserwuje ów przekaz w innym mieście, jest zdecydowany przerwać mu i zareplikować, lecz system nie może przekazać tej reakcji we właściwym momencie. Mówca, nie słysząc i nie widząc żadnej reakcji, po prostu mówi dalej. Tymczasem słuchacz popada we frustrację, ponieważ brak jest wzajemności, wspólnego działania podczas rozmowy. Słuchacz nie ma możliwości wpłynięcia na to, co zostało powiedziane. Dialog zamienia się w monolog. Sfrustrowani są wszyscy. Tego rodzaju problem zdarza się często, kiedy brak jest reakcji „kanału wstecznego”. W rozmowach, które odbywają się twarzą w twarz, istnieją przekazy gestami, którymi słuchacz daje znać mówcy, jak odbiera jego wypowiedź – są to dźwięki takie, jak „aha” lub „hm”, kiwnięcie głową z aprobatą lub porozumiewawczy uśmiech. Reakcje takie są niezmiernie uży­teczne i precyzyjnie umiejscowione w czasie.

ASYNCHRONICZNOŚĆ WYSTĘPUJE POWSZECHNIE

Zagadnienia te wymagają uwagi zarówno od strony tech­nicznej, jak i psychologicznej. W przeciwnym wypadku mogą pojawić się następujące konsekwencje: projektanci będą wy­twarzali niesłychane cuda techniki, lecz zalety ich produktów zostaną znacznie umniejszone wskutek tego, że łamią one kilka podstawowych zasad dotyczących funkcjonowania ludzi w świecie rzeczywistym. Cuda techniki ponoszą klęskę w sen­sie społecznym, być może tak jak geniusz, który ze względu na kłopoty z powiedzeniem „dzień dobry” oraz „do widzenia” pozostaje nie znany światu. Wiele nowych technologii upośledza same podstawy percepcji. Połączenia telefoniczne, które pokazują również obraz wideo, są wykonalne, a także interesujące, lecz jak dotąd mogą poka­zywać jedynie obrazy o bardzo niskiej częstotliwości. Z tego powodu głos i obraz osoby, do której przypuszczalnie należy ów głos, są w znacznym stopniu asynchroniczne. W rzeczywis­tości synchronizacja jest upośledzona w wielu wideofonach w tak dużym stopniu, że widzowie nie mogą nawet określić, kto znajduje się na wizji: nie może to’być osoba mówiąca, ponieważ usta nie poruszają się odpowiednio do głosu.

ROZWAŻENIE PROBLEMU ASYNCHRONICZNOŚCI JAKO CZEGOŚ NIENATURALNEGO

Przyjmując koncepcję utożsamiania mediów z rzeczywistoś­cią, zakładamy na ogół, że rzeczywistość i media są ze sobą równoważne. Ostatnie badanie stanowi jednak pewien zwrot. Niektóre zmiany stanu rzeczywistego są możliwe jedynie w mediach i ta sztuczna rzeczywistość, podobnie jak kiepska wierność odtwarzania dźwięku, jest dla odbiorców prezentacji medialnych czymś, z czym trzeba się liczyć. Nowa rzeczywis­tość nie tyle jest postrzegana w związku z technologią, ile raczej traktowana jako coś naturalnego, chociaż źle funkcjonu­jącego. A w mediach, podobnie jak w życiu, dziwne wydarze­nia są oceniane negatywnie. Problem nienaturalnych prezentacji wydaje się niezmiernie poważny szczególnie dlatego, że media mogą za jakiś czas upośledzać podstawowe czynniki percepcyjne. Mimo że spo­soby rozwiązania tych problemów są ogólnie znane, wymagają one jednocześnie zbyt wielu kosztów, by je wdrażać. Na przy­kład synchronizacja dźwięku z obrazem nie stanowi tajemnicy; inżynierowie wiedzą, co zrobić, by była doskonała. Chodzi po prostu o to, że nie wszyscy mogą pozwolić sobie na opłacenie ich usług lub na kupno maszyn, które sprawią, że problem stanie się wspomnieniem przeszłości.

SKUTKI NIEZAUWAŻALNEJ ASYNCHRONICZNOŚCI

Pierwszą rzeczą, której się przypatrywaliśmy, była zdolność uczestników do wykrywania problemów z synchronizacją. Rozpoznanie asynchroniczności okazało się rzeczą jeszcze trudniejszą, niż oczekiwaliśmy. Zadaliśmy trzy pytania, by przekonać się, czy uczestnicy eksperymentu dostrzegają prob­lem. Po pierwsze zapytaliśmy widzów, czy dostrzegają coś dziwnego w prezentacjach. Jeśli nie wspomnieli o problemie z synchronizacją, pytaliśmy następnie, czy zauważyli coś nie­zwykłego związanego z dźwiękiem. Jeśli znów nie powiedzieli nic o synchronizacji, pytaliśmy ich szczegółowo, czy zauważy­li, że obraz i dźwięk nie są ze sobą zsynchronizowane. Jedynie połowa uczestników, którzy obejrzeli asynchroniczne prezen­tacje, opowiedziała „tak” na którekolwiek z zadanych pytań.Pomimo trudności w dostrzeżeniu problemów wywołały one skutek. Kiedy dźwięk poprzedzał obraz, prezentowani mówcy byli oceniani bardziej negatywnie: jako mniej interesujący, mniej sympatyczni, mniej sugestywni, bardziej pobudzeni, a ich przekaz uznano za mniej udany. Co istotne, skutek ten dotyczył również widzów, którzy nawet nie zauważyli pro­blemu. Dlatego też nie można pomijać psychologicznej strony wadliwej lub niedoskonałej techniki. Problemy techniczne na ogół mają konsekwencje społeczne.

TWORZENIE ASYNCHRONICZNOŚCI W LABORATORIUM

Jednym z badanych przez nas skutków była ocena zdolności mówcy. Kiedy ruchy ust i głos do siebie nie pasują, jest to kwestia niejednoznaczna. Pomyśleliśmy, że widzowie, zamiast zadawać pytanie: „Co złego dzieje się z techniką?”, mogą pytać: „Co złego dzieje się z mówcą?” To ostatnie pytanie ma społeczne konsekwencje, ponieważ może spowodować, iż wi­dzowie ocenią negatywnie osobę mówiącą. Założenie na temat braku synchronizacji pomiędzy dźwię­kiem a obrazem było następujące:Zasada 1. Brak synchronizacji pomiędzy dźwiękiem a obra­zem spowoduje, że mówca zostanie oceniony negatywnie.Uczestnicy eksperymentu widzieli i słyszeli dwa stopnie asyn- chroniczności dźwięku i obrazu. Pierwszy stopień to była doskonała synchronizacja lub tak doskonała, jaką można osiąg­nąć, używając standardowego wideo. W tych warunkach nie było wrażenia niedopasowania obrazów mówiących ludzi ze słowami wydobywającymi się z ich ust. W innych warunkach ustawiliśmy taki stopień asynchroniczności, że uważaliśmy, iż będzie on wyraźnie zauważalny – pięć klatek wideo na jedną szóstą sekundy.